1
00:00:28,050 --> 00:00:31,637
ONI

2
00:01:18,475 --> 00:01:21,562
DZIEŃ 6

3
00:02:04,813 --> 00:02:07,524
MURZYŃSKIE NIEBO

4
00:02:09,860 --> 00:02:11,528
Nie idziemy do szkoły?

5
00:02:11,612 --> 00:02:14,323
-Włączyłeś radio, tatusiu?
-Nie.

6
00:02:15,032 --> 00:02:17,326
Oczywiście, że idziemy.

7
00:02:18,160 --> 00:02:20,120
To pierwszy dzień Gracie Jean.

8
00:02:23,207 --> 00:02:25,209
-Gotowa?
-Tak.

9
00:02:32,049 --> 00:02:34,426
-Niektórzy ludzie to?
-Durnie.

10
00:02:34,510 --> 00:02:35,678
Właśnie.

11
00:02:35,719 --> 00:02:40,641
Wyjdziemy stąd, nie zważając na durni
i ich durne wymysły, dobrze?

12
00:02:43,394 --> 00:02:44,687
Prosto do auta.

13
00:02:45,771 --> 00:02:47,314
Słuchajcie nauczycieli.

14
00:03:03,080 --> 00:03:04,373
Zamknij drzwi.

15
00:03:10,879 --> 00:03:12,715
Wiem. Wiem, skarbie.

16
00:03:12,798 --> 00:03:15,801
-Co za chamstwo.
-Spójrz na mnie.

17
00:03:16,385 --> 00:03:19,346
-Nie pokazuj im, że cię to rusza.
-Pieprzyć ich.

18
00:03:21,974 --> 00:03:23,809
Dobra. Posłuchaj.

19
00:03:24,893 --> 00:03:27,062
Mamy trzy opcje.

20
00:03:27,146 --> 00:03:31,400
Pierwsza. Wezmę spluwę
i powybijam białasów.

21
00:03:33,110 --> 00:03:35,571
Pójdę siedzieć i odbiorą ci dziewczynki.

22
00:03:35,654 --> 00:03:38,657
Szczerze? Nie jestem fanem tej opcji.

23
00:03:38,741 --> 00:03:41,326
Druga. Zostanę z tobą w domu.

24
00:03:41,744 --> 00:03:43,454
To twój pierwszy tydzień.

25
00:03:45,873 --> 00:03:47,374
Zwolnią cię i...

26
00:03:48,709 --> 00:03:50,294
Jaka była pierwsza opcja.

27
00:03:50,377 --> 00:03:52,254
Patrz na mnie. Tylko na mnie.

28
00:03:55,966 --> 00:03:57,718
Tak wiele przeszliśmy.

29
00:03:58,802 --> 00:04:00,846
Myślą, że zaszkodzą nam kukiełki?

30
00:04:03,057 --> 00:04:06,769
Zawiozę dziewczynki do szkoły
i pójdę do pracy.

31
00:04:07,352 --> 00:04:09,354
Wrócisz i zamkniesz za sobą drzwi.

32
00:04:10,606 --> 00:04:11,648
Dobrze.

33
00:04:15,694 --> 00:04:16,737
Damy radę.

34
00:05:10,415 --> 00:05:12,876
-Co to ma być?
-Początek.

35
00:05:13,293 --> 00:05:16,505
-Krzyż byłby zbyt krzykliwy?
-Nie wiem, o czym mówisz.

36
00:05:16,588 --> 00:05:19,466
-Moje dzieci musiały patrzeć.
-Czyja to wina?

37
00:05:19,967 --> 00:05:24,179
To miejsce to mój... Nasz dom.

38
00:05:24,263 --> 00:05:27,558
Każdy powinien znać swoje miejsce.

39
00:05:29,393 --> 00:05:30,686
Jeśli chodzi o mnie,

40
00:05:30,769 --> 00:05:34,398
nie wyobrażam sobie mieszkać gdzieś,
gdzie mnie nie chcą.

41
00:05:35,065 --> 00:05:36,567
Całkiem sama.

42
00:05:37,484 --> 00:05:39,111
Teraz jesteś całkiem sama.

43
00:05:42,239 --> 00:05:44,867
Nie zdążyłyby tu dobiec.

44
00:05:45,367 --> 00:05:46,618
Grozisz mi?

45
00:05:46,952 --> 00:05:48,954
Nie wiem, o czym mówisz.

46
00:05:49,037 --> 00:05:50,789
Betts? Wszystko w porządku?

47
00:05:51,707 --> 00:05:53,250
Wszystko gra, złotko.

48
00:05:54,084 --> 00:05:55,210
Wszystko gra.

49
00:05:55,502 --> 00:05:59,214
Po co mieszkać, gdzie cię nie chcą?

50
00:06:00,966 --> 00:06:02,384
Poważnie.

51
00:06:04,678 --> 00:06:06,221
Słońce.

52
00:06:07,014 --> 00:06:08,640
Zapach jaśminu.

53
00:06:09,600 --> 00:06:12,394
-Zaczyna mi się podobać.
-Musisz dbać o rodzinę.

54
00:06:13,353 --> 00:06:14,354
Widzisz?

55
00:06:15,355 --> 00:06:17,691
Odpowiedziałaś na własne pytanie.

56
00:06:18,525 --> 00:06:22,154
-Nie chciałabym, by moje dzieci...
-Dobrze, że ich nie masz.

57
00:06:25,449 --> 00:06:26,825
Prawda?

58
00:06:31,288 --> 00:06:33,874
Proszę poszukać sobie innego miejsca.

59
00:06:34,666 --> 00:06:39,296
Bo nic lepszego was tu nie czeka.

60
00:06:39,379 --> 00:06:41,840
Od teraz będzie tylko gorzej.

61
00:06:43,926 --> 00:06:45,344
Wie pani,

62
00:06:45,719 --> 00:06:49,014
jaka jest zaleta mieszkania po sąsiedzku?

63
00:06:49,765 --> 00:06:51,683
Wie pani, gdzie mnie szukać.

64
00:07:55,414 --> 00:07:56,707
Dzięki, Emory.

65
00:07:59,126 --> 00:08:01,545
Do zobaczenia na imprezie.

66
00:08:10,554 --> 00:08:14,182
Dziś po południu. Nudziarska impreza.

67
00:08:14,766 --> 00:08:18,478
Same nadęte typy. Żadna frajda dla ciebie.

68
00:08:20,063 --> 00:08:24,484
Idę tylko, bo muszę.
Przynajmniej wcześniej dziś skończysz.

69
00:08:29,489 --> 00:08:30,490
Następnym razem.

70
00:08:30,574 --> 00:08:32,409
Serwus.

71
00:08:35,912 --> 00:08:39,333
Powtórzę wolniej albo to pani zapiszę.

72
00:08:39,416 --> 00:08:40,625
Sprzedajemy dom.

73
00:08:42,961 --> 00:08:47,174
Radzę ponownie przeczytać umowę.

74
00:08:48,759 --> 00:08:50,969
Nie jest to dzierżawa jako taka.

75
00:08:51,053 --> 00:08:53,388
Nie ma hipoteki bankowej,

76
00:08:53,472 --> 00:08:57,309
a dług jest amortyzowany
bez naliczania kapitału.

77
00:08:57,851 --> 00:09:00,520
-Amortyzowany, czyli...
-Czyli to lichwa.

78
00:09:00,604 --> 00:09:04,900
Poprzedniej kolorowej rodzinie w Compton
też tak dokuczali.

79
00:09:04,983 --> 00:09:07,569
Rodzina Johnsonów przy Thorson Avenue.

80
00:09:08,195 --> 00:09:11,698
Więcej czarnych rodzin chce tu zamieszkać.

81
00:09:11,782 --> 00:09:15,786
Wkrótce zobaczycie,
że nie jesteście tu sami.

82
00:09:18,872 --> 00:09:21,291
Powie im pani, co je tu czeka?

83
00:09:36,390 --> 00:09:39,434
-Posterunek w Compton.
-Jest sierżant Wheatley.

84
00:09:55,242 --> 00:09:56,910
Podziałała.

85
00:09:56,993 --> 00:09:58,870
Twoja przemowa.

86
00:10:01,665 --> 00:10:03,208
Ta kobieta...

87
00:10:03,291 --> 00:10:05,419
Ci ludzie...

88
00:10:06,294 --> 00:10:07,838
Mają czelność.

89
00:10:10,424 --> 00:10:11,508
Co się stało?

90
00:10:17,764 --> 00:10:19,683
Nie wiem, pani Wendell...

91
00:10:22,060 --> 00:10:25,856
Betty, to, co powiedziałaś na zebraniu...

92
00:10:27,816 --> 00:10:29,734
Skłamałbym, gdybym nie przyznał,

93
00:10:30,819 --> 00:10:34,531
że całą noc o tym myślałem.

94
00:10:35,657 --> 00:10:37,409
Myślałem o...

95
00:10:40,078 --> 00:10:41,496
tym, co powiedziałaś.

96
00:10:44,624 --> 00:10:46,334
Gdyby słowa były czynami...

97
00:10:52,883 --> 00:10:54,885
Gdy byłem w Korei,

98
00:10:56,470 --> 00:11:00,390
czasem wymagano od nas pewnych rzeczy.

99
00:11:02,434 --> 00:11:03,351
A...

100
00:11:05,979 --> 00:11:08,523
pewne zadania

101
00:11:09,774 --> 00:11:11,860
wymagają pewnego typu charakteru.

102
00:11:26,333 --> 00:11:28,543
Wiesz, co by mnie uszczęśliwiło?

103
00:11:32,881 --> 00:11:34,257
Dzień wolnego.

104
00:11:36,051 --> 00:11:39,971
Jeden dzień
bez podejmowania żadnych decyzji.

105
00:11:41,681 --> 00:11:45,477
Ktoś inny zająłby się wszystkim.

106
00:11:46,102 --> 00:11:47,562
Tym bałaganem.

107
00:11:58,281 --> 00:12:00,534
-Muszę...
-Boże, co mnie napadło.

108
00:12:00,617 --> 00:12:02,202
Zatrzymałam cię. A sio!

109
00:12:04,996 --> 00:12:08,583
Dziękuję za dostawę i za wizytę.

110
00:12:11,086 --> 00:12:13,129
Czysta przyjemność, nie obowiązek.

111
00:12:13,922 --> 00:12:15,590
Moja mama tak mawiała.

112
00:12:18,718 --> 00:12:22,681
Betty, jeśli czegokolwiek potrzebujesz

113
00:12:23,473 --> 00:12:24,683
ode mnie,

114
00:12:25,767 --> 00:12:27,018
czegokolwiek,

115
00:12:28,436 --> 00:12:30,063
nie wahaj się poprosić.

116
00:13:35,337 --> 00:13:36,796
Spadajmy stąd.

117
00:13:36,880 --> 00:13:38,548
Coś ci pokażę.

118
00:13:39,633 --> 00:13:40,967
Chodź.

119
00:13:42,636 --> 00:13:43,803
Idziemy.

120
00:14:02,197 --> 00:14:04,449
-Myślą, że wszyscy są na lunchu.
-Kto?

121
00:14:08,078 --> 00:14:09,204
Tutaj.

122
00:14:32,394 --> 00:14:33,937
-Kto to?
-W nogi!

123
00:14:34,020 --> 00:14:34,979
Chodź!

124
00:14:36,314 --> 00:14:37,482
Biegnij!

125
00:14:38,024 --> 00:14:39,651
Szybko! Tam!

126
00:14:53,206 --> 00:14:55,458
Przepraszam za najście.

127
00:14:55,542 --> 00:14:58,253
Nie trzeba. Lubię towarzystwo.

128
00:14:58,336 --> 00:15:01,798
W Georgii mnóstwo ludzi nas odwiedzało.

129
00:15:01,881 --> 00:15:03,383
Każdy mógł przyjść.

130
00:15:04,008 --> 00:15:05,176
Długo tu jesteście?

131
00:15:05,260 --> 00:15:07,554
Nie tak długo. Kilka tygodni.

132
00:15:08,096 --> 00:15:09,013
Miesięcy.

133
00:15:10,348 --> 00:15:12,308
Czas tu szybko leci, prawda?

134
00:15:13,393 --> 00:15:16,855
Pewnie dlatego, że słońce wciąż tu świeci.

135
00:15:16,938 --> 00:15:19,941
Trudno stwierdzić,
kiedy dzień przemijał.

136
00:15:20,525 --> 00:15:23,278
W Karolinie Północnej
widać było po drzewach.

137
00:15:23,737 --> 00:15:27,073
Moje córki po cieniach rozpoznawały,
kiedy pora na obiad.

138
00:15:27,949 --> 00:15:30,869
Drzewa... Tęsknię za nimi.

139
00:15:35,790 --> 00:15:38,460
No to mów.

140
00:15:38,543 --> 00:15:41,421
Nie przyszłaś tu,
żeby rozmawiać o drzewach.

141
00:15:41,504 --> 00:15:43,506
Szukałaś mnie.

142
00:15:44,758 --> 00:15:45,842
To widać?

143
00:15:45,925 --> 00:15:49,721
Nie co dzień spotyka się tu
inną czarną osobę.

144
00:15:49,804 --> 00:15:54,100
A sądząc po twojej minie,
dawno żadnej nie spotkałaś.

145
00:15:55,810 --> 00:15:56,895
To prawda.

146
00:15:57,687 --> 00:15:59,522
Wiem, że bywa tu ciężko.

147
00:16:00,398 --> 00:16:03,067
To miejsce. Ci...

148
00:16:05,195 --> 00:16:06,696
ludzie.

149
00:16:10,492 --> 00:16:14,746
Próbowali wszelkich chwytów,
by się nas stąd pozbyć.

150
00:16:15,914 --> 00:16:18,833
Całymi nocami wrzaski pod domem.

151
00:16:19,793 --> 00:16:21,711
Gwoździe na podjeździe.

152
00:16:24,672 --> 00:16:26,591
Wetknęli nam list do skrzynki.

153
00:16:28,218 --> 00:16:32,555
„Lepiej pilnuj swoich małych...
czarnuchów”.

154
00:16:34,265 --> 00:16:35,892
Nie mogłam spać,

155
00:16:37,435 --> 00:16:38,603
jeść,

156
00:16:40,522 --> 00:16:42,065
wyjść z domu.

157
00:16:42,148 --> 00:16:43,608
Bałam się.

158
00:16:45,109 --> 00:16:48,655
Od tego może... pomieszać się w głowie.

159
00:16:51,366 --> 00:16:52,909
Myślałam, że oszaleję.

160
00:16:55,578 --> 00:16:57,288
Uznać naszego Pana...

161
00:16:57,372 --> 00:17:00,333
Ale jakoś się ułożyło.

162
00:17:00,416 --> 00:17:02,043
Dokładnie, jak mówił.

163
00:17:02,877 --> 00:17:03,753
Kto?

164
00:17:05,338 --> 00:17:06,965
Ten w czarnym kapeluszu.

165
00:17:07,966 --> 00:17:10,134
Nie jesteśmy opętani przez demona!

166
00:17:10,218 --> 00:17:13,847
Bo żaden demon nie posiądzie...

167
00:17:15,515 --> 00:17:17,725
Powiem ci coś w sekrecie.

168
00:17:17,809 --> 00:17:19,686
Amen!

169
00:17:20,061 --> 00:17:22,564
Już to robiłam.

170
00:17:24,107 --> 00:17:25,149
Co?

171
00:17:27,277 --> 00:17:28,736
To co oni.

172
00:17:32,490 --> 00:17:33,700
Pieprzyłam się.

173
00:17:40,081 --> 00:17:41,833
Czemu nie jesteś w drużynie?

174
00:17:42,834 --> 00:17:44,294
Nie wiem.

175
00:17:44,377 --> 00:17:46,796
Od początku mnie błagają.

176
00:18:00,727 --> 00:18:02,687
Tak jest lepiej.

177
00:18:09,027 --> 00:18:13,031
Wydmij usta. Tak.

178
00:18:26,586 --> 00:18:28,087
Zamknij oczy.

179
00:18:34,552 --> 00:18:36,179
Powinnaś się zgłosić.

180
00:18:37,847 --> 00:18:39,891
-Ja?
-Czemu nie?

181
00:18:40,975 --> 00:18:44,312
Jesteś najładniejszą kolorową,
jaką w życiu widziałam.

182
00:18:45,897 --> 00:18:48,066
Mama zawsze mi powtarza:

183
00:18:48,149 --> 00:18:49,984
„Stać cię na więcej.

184
00:18:50,860 --> 00:18:53,071
„Zawsze stać cię na więcej”.

185
00:18:57,200 --> 00:18:58,826
Co tu robisz?

186
00:18:59,535 --> 00:19:01,537
Kto cię tu wpuścił?

187
00:19:03,998 --> 00:19:05,541
Idę na lekcję.

188
00:19:05,625 --> 00:19:08,294
-Stać cię na więcej.
-Odpieprz się!

189
00:19:08,378 --> 00:19:09,963
Odpieprz się ode mnie!

190
00:19:11,631 --> 00:19:12,507
Przepraszam.

191
00:19:12,590 --> 00:19:14,717
Spokojnie. Nie chciałem cię złapać.

192
00:19:14,801 --> 00:19:17,345
-Bystra dziewczyna.
-Nie zna mnie pan.

193
00:19:17,428 --> 00:19:19,180
To prawda.

194
00:19:19,639 --> 00:19:22,850
Ale wiem, że twoi rodzice
nie zapisaliby cię tutaj,

195
00:19:22,934 --> 00:19:25,937
do szkoły z tymi dzieciakami,

196
00:19:26,020 --> 00:19:28,648
gdyby nie uważali,
że zasługujesz na więcej.

197
00:19:38,282 --> 00:19:40,702
Na początku się bałam.

198
00:19:41,536 --> 00:19:44,205
Ale on mnie nauczył.

199
00:19:45,707 --> 00:19:48,668
Nauczył mnie postrzegać wszystko wprost.

200
00:19:49,168 --> 00:19:52,171
Wcześniej zaprzątałam sobie głowę

201
00:19:52,255 --> 00:19:54,757
podłymi białymi ludźmi pod moim oknem.

202
00:19:54,841 --> 00:19:58,344
Kiedy tak naprawdę
powinnam była zająć się własnym domem.

203
00:19:58,428 --> 00:19:59,971
Wysprzątać go.

204
00:20:02,140 --> 00:20:03,433
Prawda, że czysty?

205
00:20:08,604 --> 00:20:11,232
Od dziecka bałam się brudu.

206
00:20:11,691 --> 00:20:13,818
Dziewczyna ze wsi.

207
00:20:13,901 --> 00:20:15,403
Uwierzysz w coś takiego?

208
00:20:17,739 --> 00:20:19,365
On to wiedział.

209
00:20:19,949 --> 00:20:24,495
Powiedział, że szykowałam się na ten dzień
przez całe swoje życie.

210
00:20:26,372 --> 00:20:28,082
Kazał mi zacząć od siebie.

211
00:20:29,042 --> 00:20:32,420
Kąpiel co godzinę. To miłe.

212
00:20:33,254 --> 00:20:38,885
Szorowałam się bez przerwy.

213
00:20:39,552 --> 00:20:41,929
Psalm 51, werset 7.

214
00:20:42,013 --> 00:20:43,931
„Stanę się czysty,

215
00:20:44,599 --> 00:20:49,812
„obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję”.

216
00:20:55,902 --> 00:21:00,156
A jak już byłam czysta, i ten pokój,

217
00:21:00,239 --> 00:21:03,284
i kuchnia...

218
00:21:06,329 --> 00:21:07,580
Cóż,

219
00:21:08,164 --> 00:21:10,958
przyszedł czas na moich synków.

220
00:21:11,584 --> 00:21:13,628
...„wybiegł mu naprzeciw”...

221
00:21:14,670 --> 00:21:18,049
Matka ma zawsze pełno roboty.

222
00:21:18,966 --> 00:21:20,927
Chyba są w wieku Gracie.

223
00:21:24,764 --> 00:21:26,891
Ile mają lat?

224
00:21:26,974 --> 00:21:28,643
„Co ja robię?”

225
00:21:29,227 --> 00:21:30,895
Pani Johnson?

226
00:21:35,650 --> 00:21:37,735
Są w szkole?

227
00:21:42,198 --> 00:21:45,409
Roland, gdzie są chłopcy?

228
00:21:45,493 --> 00:21:47,245
...„żeby ich nie wyganiał z tej okolicy.

229
00:21:47,328 --> 00:21:51,165
„A pasła się tam na górze
wielka trzoda świń.

230
00:21:51,249 --> 00:21:53,167
„Prosili Go więc:

231
00:21:53,251 --> 00:21:56,254
„«Poślij nas w świnie,
żebyśmy w nie wejść mogli».

232
00:21:56,337 --> 00:21:59,966
„I pozwolił im.
Tak duchy nieczyste wyszły”...

233
00:22:06,347 --> 00:22:07,849
To oni.

234
00:22:25,366 --> 00:22:27,660
Bo Bóg was oswobodzi.

235
00:22:35,126 --> 00:22:37,003
Mamo, przyszedł Pan.

236
00:22:38,629 --> 00:22:39,922
Chwalmy Boga.

237
00:22:41,465 --> 00:22:42,758
Chwalmy Jezusa.

238
00:22:44,051 --> 00:22:45,344
Chwalmy jego imię.

239
00:22:45,428 --> 00:22:46,387
Amen.

240
00:23:21,714 --> 00:23:22,715
No co?

241
00:23:24,342 --> 00:23:26,427
Nie sądziłem, że dożyję tego dnia.

242
00:23:29,972 --> 00:23:32,767
Nie masz trochę burbonu na zapleczu?

243
00:23:34,435 --> 00:23:36,187
Może w prywatnych zapasach.

244
00:23:45,238 --> 00:23:47,531
Proszę o uwagę, moi drodzy.

245
00:23:49,742 --> 00:23:52,828
Jak wiecie, podczas wielkiej wojny

246
00:23:52,912 --> 00:23:54,080
byłem piechurem.

247
00:23:54,163 --> 00:23:56,916
Teraz raczej pierogiem.

248
00:23:59,460 --> 00:24:03,673
Druga bitwa nad Marną i bitwa nad Sommą.

249
00:24:03,756 --> 00:24:06,759
Wróciłem podziurawiony
jak szwajcarski ser.

250
00:24:06,842 --> 00:24:08,511
Kiepska sprawa.

251
00:24:08,594 --> 00:24:12,765
Ale w zeszłym tygodniu
wygraliśmy jeszcze większą bitwę.

252
00:24:12,848 --> 00:24:16,936
Panowie, zdobyliśmy kontrakt z Pentagonem.

253
00:24:19,021 --> 00:24:21,107
I to dzięki wam.

254
00:24:21,190 --> 00:24:24,610
W ramach wdzięczności

255
00:24:24,694 --> 00:24:28,864
wypłacimy naszym inżynierom
procent od zysków.

256
00:24:31,826 --> 00:24:34,328
No dobrze. Dzięki. Bawcie się dobrze.

257
00:26:12,051 --> 00:26:15,096
Panna Betty. Proszę.

258
00:27:00,349 --> 00:27:01,475
Elizabeth...

259
00:27:05,479 --> 00:27:06,689
Cześć, tato.

260
00:27:09,692 --> 00:27:10,943
Jak tam chłopcy Jane?

261
00:27:11,527 --> 00:27:13,863
Nie utrzymywałaś...

262
00:27:15,239 --> 00:27:16,699
W porządku.

263
00:27:18,033 --> 00:27:20,953
Rozrabiają. Jak to chłopcy.

264
00:27:21,495 --> 00:27:22,955
A ty i...

265
00:27:23,831 --> 00:27:24,707
Clarke.

266
00:27:26,333 --> 00:27:28,294
A dzieci?

267
00:27:29,462 --> 00:27:31,255
Nie. Nie możemy...

268
00:27:31,922 --> 00:27:33,924
Trudno nam znaleźć...

269
00:27:35,050 --> 00:27:37,011
Ostatnio tyle mamy na głowie.

270
00:27:37,094 --> 00:27:39,138
Nie mów, że musiałaś iść do pracy.

271
00:27:39,221 --> 00:27:41,640
Nie, nic z tych rzeczy. To tylko...

272
00:27:41,724 --> 00:27:44,393
Sprawy osiedlowe.

273
00:27:45,102 --> 00:27:46,395
W...

274
00:27:47,688 --> 00:27:48,856
Compton.

275
00:27:50,357 --> 00:27:51,650
Wciąż tam mieszkasz.

276
00:28:01,202 --> 00:28:02,495
Masz Ferdinanda.

277
00:28:03,579 --> 00:28:04,622
Oczywiście.

278
00:28:05,956 --> 00:28:08,000
Szkoda było ich rozdzielać.

279
00:28:09,043 --> 00:28:11,128
Tęskni za Griseldą.

280
00:28:12,213 --> 00:28:13,172
Nadal masz...

281
00:28:13,255 --> 00:28:16,050
Nie. Pozbyłam się tego wieki temu.

282
00:28:18,928 --> 00:28:20,638
Betts, dlaczego tu wróciłaś?

283
00:28:26,936 --> 00:28:28,687
Consuela mi powiedziała.

284
00:28:28,771 --> 00:28:30,439
Jak się masz, mamo?

285
00:28:30,523 --> 00:28:31,690
Jako tako.

286
00:28:31,774 --> 00:28:33,609
Prawie cię nie rozpoznałam.

287
00:28:34,485 --> 00:28:37,029
Czas zostawia piętno na kobiecej twarzy.

288
00:28:42,034 --> 00:28:43,536
Odpowiedz ojcu.

289
00:28:44,245 --> 00:28:46,205
Dlaczego wróciłaś, Elizabeth?

290
00:28:47,581 --> 00:28:52,711
WIELKIE DZIĘKI ZA NIEUSTAJĄCĄ CIĘŻKĄ PRACĘ

291
00:28:59,343 --> 00:29:00,302
Emory?

292
00:29:01,303 --> 00:29:04,682
Nie wolałeś wrócić wcześniej do domu?
Ja bym wolał.

293
00:29:04,765 --> 00:29:07,560
Pomyślałem, że wstąpię na strzemiennego.

294
00:29:08,018 --> 00:29:12,064
Przemowa pana Stoata... To hojna oferta.

295
00:29:12,147 --> 00:29:14,400
Tak, no cóż...

296
00:29:15,442 --> 00:29:19,947
Muszę wyznać, że... jest pewien szkopuł.

297
00:29:20,030 --> 00:29:20,906
Słucham...

298
00:29:20,990 --> 00:29:24,618
Nie powiedziałem nic Stoatowi, jasne?

299
00:29:25,494 --> 00:29:27,454
Że mój nowy inżynier jest...

300
00:29:29,206 --> 00:29:30,499
Murzynem.

301
00:29:31,584 --> 00:29:32,751
No właśnie.

302
00:29:34,169 --> 00:29:37,548
Tak sobie myślę...
Może to nie najlepsza pora.

303
00:29:37,631 --> 00:29:41,427
Ma pan rację. Szkopuł. Rozumiem.

304
00:29:41,510 --> 00:29:43,804
Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć.

305
00:29:43,887 --> 00:29:46,265
Tam chyba jest tylne wyjście.

306
00:29:46,348 --> 00:29:47,975
Przepraszam na moment.

307
00:29:48,976 --> 00:29:50,144
Dziękuję.

308
00:29:53,564 --> 00:29:54,565
Panowie.

309
00:29:56,984 --> 00:29:59,945
Henry Emory. Siejący pogrom batalion 370.

310
00:30:01,071 --> 00:30:02,364
Siejesz pogrom?

311
00:30:02,448 --> 00:30:04,116
Pogoniliśmy ich w '45.

312
00:30:05,200 --> 00:30:06,327
Ach tak.

313
00:30:07,828 --> 00:30:09,788
Panie Stoat, to Henry Emory.

314
00:30:09,872 --> 00:30:11,248
Pozwól, że...

315
00:30:11,332 --> 00:30:13,709
Co konkretnie tu robisz, synu?

316
00:30:13,792 --> 00:30:16,420
Jestem inżynierem.
Ukończyłem Fayetteville.

317
00:30:16,503 --> 00:30:18,881
Zamieszkał z rodziną w Compton.

318
00:30:18,964 --> 00:30:20,674
-Rozumiem.
-East Compton.

319
00:30:21,425 --> 00:30:23,761
-Dobrze.
-Walczył pan pod Arles?

320
00:30:23,844 --> 00:30:24,887
Owszem.

321
00:30:25,679 --> 00:30:28,307
Przetrwały wasze okopy z pierwszej wojny.

322
00:30:29,600 --> 00:30:33,520
Służyły wam za sracze?
Bo tylko do tego się nadawały.

323
00:30:35,147 --> 00:30:35,981
No tak.

324
00:30:36,065 --> 00:30:37,524
Żałuję jedynie tego,

325
00:30:37,608 --> 00:30:40,861
że nie mogłem być z wami w okopach.

326
00:30:40,986 --> 00:30:42,655
Przeklęte płaskostopie.

327
00:30:44,239 --> 00:30:45,532
Nie zatrzymuję pana.

328
00:30:45,616 --> 00:30:47,284
Chciałem się przedstawić.

329
00:30:47,368 --> 00:30:48,661
No to się udało.

330
00:30:49,328 --> 00:30:52,581
Zasługujesz na uznanie. Bystry i odważny.

331
00:30:52,665 --> 00:30:55,084
Więcej takich jak ty ukrywa się w dziczy?

332
00:30:56,043 --> 00:30:57,753
To nieoszlifowany diament.

333
00:30:57,836 --> 00:31:01,215
Z miejsca go wypatrzyłem.
Nie zawiodę pana.

334
00:31:07,513 --> 00:31:11,016
Gdyby udało nam się sprzedać,
choćby ze stratą,

335
00:31:11,100 --> 00:31:12,726
to dzięki waszej pożyczce

336
00:31:12,810 --> 00:31:15,479
znaleźlibyśmy dom
z dala od takich problemów.

337
00:31:15,562 --> 00:31:18,607
Może tu, w Hancock Park.

338
00:31:18,691 --> 00:31:20,693
Częściej byśmy się widywali.

339
00:31:20,776 --> 00:31:21,694
Tak by było.

340
00:31:22,486 --> 00:31:25,030
Ostatnio odwiedziłaś nas...

341
00:31:25,114 --> 00:31:27,991
Sama nie wiem kiedy. A teraz?

342
00:31:28,867 --> 00:31:30,411
Typowa Elizabeth.

343
00:31:30,494 --> 00:31:32,413
Przez siedem lat nie prosiłam...

344
00:31:35,541 --> 00:31:36,959
Clarke pracuje.

345
00:31:37,543 --> 00:31:40,421
Nie prosimy o jałmużnę, tylko o pożyczkę.

346
00:31:41,255 --> 00:31:42,923
Zanim będzie za późno.

347
00:31:43,507 --> 00:31:46,844
Dobrze, że przyszłaś do mnie.
Oczywiście, że ci pomogę.

348
00:31:46,927 --> 00:31:50,889
Consuelo, przynieś, proszę,
moją książeczkę czekową.

349
00:31:50,973 --> 00:31:52,850
-Tak, proszę pana.
-Dziękuję.

350
00:31:56,562 --> 00:31:57,604
Jesteś pewny?

351
00:31:59,732 --> 00:32:01,233
Wróciła, Esther.

352
00:32:28,552 --> 00:32:29,803
Przykro mi.

353
00:32:31,847 --> 00:32:33,599
Dziękuję.

354
00:32:37,352 --> 00:32:39,146
Zostaniesz tu na noc.

355
00:32:40,397 --> 00:32:42,316
Przejechałaś taką drogę.

356
00:32:42,399 --> 00:32:44,359
Rzadko cię widujemy.

357
00:32:46,653 --> 00:32:50,491
Dokończymy to po kolacji.

358
00:32:52,159 --> 00:32:54,036
Przyszykuję ci kąpiel.

359
00:32:54,119 --> 00:32:55,871
Umyjesz się po podróży.

360
00:32:57,206 --> 00:32:58,499
Powinnam...

361
00:32:59,041 --> 00:33:01,627
Clarke martwi się, gdy...

362
00:33:05,589 --> 00:33:08,926
Twoja matka uważa, że czegoś chcesz.

363
00:33:11,595 --> 00:33:14,848
Że tylko po to tu jesteś.

364
00:33:16,141 --> 00:33:17,142
Nie.

365
00:33:17,226 --> 00:33:18,352
Słucham?

366
00:33:22,356 --> 00:33:23,440
Stęskniłam się.

367
00:33:29,196 --> 00:33:30,906
Mówisz szczerze, prawda?

368
00:33:50,509 --> 00:33:52,970
Mogłabyś tylko wypisać czek?

369
00:33:55,639 --> 00:33:58,600
Nie powinnaś była tu wracać, Betty.

370
00:35:30,776 --> 00:35:33,111
Muszę ci coś pokazać.

371
00:35:33,195 --> 00:35:34,321
-Co? Teraz?
-Tak.

372
00:35:34,404 --> 00:35:36,239
-A kolacja?
-Może zaczekać.

373
00:35:37,908 --> 00:35:39,701
Dziewczynki, no już! Idziemy!

374
00:35:41,036 --> 00:35:43,705
Zjadłeś kurczaka, którego ci zostawiłam?

375
00:35:43,789 --> 00:35:46,166
Poszedłem z kumplem na kolację.

376
00:35:46,833 --> 00:35:49,044
Na drugi dzień lepiej smakuje.

377
00:35:49,544 --> 00:35:51,838
-A gdzie ty byłaś?
-Kiedy wróciłeś?

378
00:35:54,091 --> 00:35:55,425
Jakąś godzinę temu.

379
00:35:56,510 --> 00:35:58,345
Musieliśmy się rozminąć.

380
00:35:59,388 --> 00:36:01,848
W Desmond's była wyprzedaż.

381
00:36:01,932 --> 00:36:03,642
Przyhamuj z zakupami.

382
00:36:04,518 --> 00:36:07,104
Trzeba wytapetować kuchnię.

383
00:36:08,021 --> 00:36:10,816
Ale i tak mieli okropne wzory.

384
00:36:12,734 --> 00:36:15,946
Nie to, żebyś zwracał uwagę na to,
co tu się dzieje.

385
00:36:16,446 --> 00:36:18,824
Próbowałem dotrzeć na to twoje zebranie.

386
00:36:18,907 --> 00:36:22,619
Nasze zebranie.
Wszyscy przyszli. Wyszłam na idiotkę.

387
00:36:22,703 --> 00:36:24,579
Marty mówi, że dobrze poszło.

388
00:36:25,998 --> 00:36:29,418
Robiłeś coś ważniejszego?

389
00:36:29,835 --> 00:36:31,712
Daj spokój, Betts.

390
00:36:31,795 --> 00:36:35,298
Bo wiecznie masz coś lepszego...

391
00:36:35,382 --> 00:36:36,633
Spójrz na to.

392
00:36:37,467 --> 00:36:38,468
Cud.

393
00:36:40,178 --> 00:36:44,599
Prąd, gaz, auto, na które nalegałaś.
Wszystko bierze się znikąd.

394
00:36:45,475 --> 00:36:48,311
Tak, Clarke, pracujesz,
żeby było nas na to stać.

395
00:36:49,021 --> 00:36:52,065
A płacą ci za te nadgodziny czy...

396
00:36:52,649 --> 00:36:54,234
Chryste!

397
00:37:06,621 --> 00:37:07,956
No dobra.

398
00:37:13,420 --> 00:37:15,630
Wybacz, że nie było mnie na zebraniu.

399
00:37:16,798 --> 00:37:19,384
Wiem, że mnie potrzebowałaś. Przepraszam.

400
00:37:19,843 --> 00:37:20,886
Clarke...

401
00:37:23,096 --> 00:37:24,806
Nie potrzebowałam cię.

402
00:37:25,682 --> 00:37:27,642
Chciałam, żebyś chciał tam być.

403
00:37:51,458 --> 00:37:52,793
Zaraz wracam.

404
00:37:57,047 --> 00:37:58,048
Pani Emory?

405
00:37:58,131 --> 00:37:59,966
Chcę, żeby sam to zobaczył.

406
00:38:00,717 --> 00:38:03,011
-Co takiego?
-Wie pani, o czym mówię.

407
00:38:03,095 --> 00:38:04,012
Luck!

408
00:38:05,305 --> 00:38:07,474
Przepraszam za najście.

409
00:38:16,775 --> 00:38:17,776
Co?

410
00:38:23,615 --> 00:38:26,034
Gdzie są pani dzieci, pani Johnson?

411
00:38:26,118 --> 00:38:29,663
Moi chłopcy? Są dziś u cioci.

412
00:38:29,746 --> 00:38:31,581
Kłamstwo!

413
00:38:31,665 --> 00:38:34,042
Dość tego. Luck!

414
00:38:35,752 --> 00:38:36,962
Ale widziałam...

415
00:38:44,719 --> 00:38:46,805
Co tu się wcześniej stało?

416
00:38:46,888 --> 00:38:48,431
Chciał mi pan powiedzieć.

417
00:38:48,515 --> 00:38:52,227
-Proszę powiedzieć.
-To niemożliwe, pani Emory.

418
00:38:52,310 --> 00:38:54,563
Nie powiedział ani słowa...

419
00:38:55,522 --> 00:38:57,232
od powrotu.

420
00:38:59,192 --> 00:39:00,694
Chodź, skarbie.

421
00:39:02,404 --> 00:39:03,780
Ale ja widziałam...

422
00:39:27,179 --> 00:39:29,973
„Trzymają wartę", wyszeptał Dick.

423
00:39:30,891 --> 00:39:35,103
„Wróćmy na ląd, mój panie",
odparł Zielonka.

424
00:39:35,187 --> 00:39:38,315
„Tutaj łatwo nas dostrzec. Spójrz tylko,

425
00:39:38,398 --> 00:39:42,402
gdy fale rozbijają się
z impetem za nami,

426
00:39:42,485 --> 00:39:45,238
widać nas na tle spienionej bieli".

427
00:39:46,531 --> 00:39:49,201
„Słusznie prawisz", rzekł Dick.

428
00:39:50,076 --> 00:39:54,122
„Na brzeg, czym prędzej”.

429
00:39:59,336 --> 00:40:00,879
Dick w tarapatach, co?

430
00:40:01,421 --> 00:40:03,173
Zielonka go ocali.

431
00:40:03,590 --> 00:40:05,258
A może sam się ocali.

432
00:44:00,326 --> 00:44:02,328
Napisy: Ewa Nowicka

433
00:44:02,412 --> 00:44:04,414
Nadzór kreatywny nad tłumaczeniem
Maciej Kowalski

