1
00:00:02,680 --> 00:00:05,520
OWOCE I WARZYWA

2
00:00:09,720 --> 00:00:10,880
Denerwujesz się?

3
00:00:13,120 --> 00:00:15,520
Pewnie fajnie mieć dwóch absztyfikantów.

4
00:00:16,080 --> 00:00:17,440
Nie rozumiem.

5
00:00:18,120 --> 00:00:19,720
Nie wygłupiaj się.

6
00:00:19,800 --> 00:00:22,360
Co odpowiesz na oświadczyny inspektora?

7
00:00:24,840 --> 00:00:26,040
To nie oświadczyny.

8
00:00:26,120 --> 00:00:27,920
Nie mam pojęcia.

9
00:00:29,080 --> 00:00:30,400
Nie zastanawiałam się.

10
00:00:31,240 --> 00:00:32,480
Przeciwnie.

11
00:00:39,480 --> 00:00:41,960
Dokąd jedziesz,
że prowadzisz po drodze przesłuchanie?

12
00:00:42,760 --> 00:00:44,040
Po kokardy.

13
00:00:44,920 --> 00:00:47,480
Tak powiedziałaś mamie. A naprawdę?

14
00:00:47,560 --> 00:00:49,040
Nie twoja sprawa.

15
00:01:13,520 --> 00:01:15,280
Cofnąć się.

16
00:02:02,280 --> 00:02:03,880
Belle, nie powinnaś tu być.

17
00:02:06,200 --> 00:02:07,360
To cholera?

18
00:02:09,080 --> 00:02:11,360
Tak. W Łokciu.

19
00:02:14,320 --> 00:02:18,600
SPRYCIARZ

20
00:02:21,040 --> 00:02:24,080
KOT I DUDY

21
00:02:24,720 --> 00:02:28,520
Książę wspominał,
że wmanewrował go pan w zakup ziemi,

22
00:02:28,600 --> 00:02:30,040
gdy był pijany.

23
00:02:30,120 --> 00:02:31,120
FAGIN I SYN

24
00:02:31,200 --> 00:02:33,400
Nikogo w nic nie wmanewrowuję.

25
00:02:33,960 --> 00:02:35,840
Zwłaszcza książąt.

26
00:02:36,400 --> 00:02:39,360
Ale żeby Jego Wielmożność kłamał?

27
00:02:39,440 --> 00:02:40,840
Pewnie się pomylił.

28
00:02:40,920 --> 00:02:43,520
Sprzedaję ziemię samej śmietance.

29
00:02:43,600 --> 00:02:46,880
Sir Gideon Hawkes, Elizabeth Maxwell.

30
00:02:46,960 --> 00:02:48,960
- Elizabeth Maxwell?
- Tak.

31
00:02:49,040 --> 00:02:51,720
Sama elita. Najuczciwsi.

32
00:02:52,280 --> 00:02:56,360
Mości książę nie miał prawa
rozporządzać tą kwotą.

33
00:02:56,440 --> 00:02:59,720
To środki Kompanii
przeznaczone na inny cel,

34
00:02:59,800 --> 00:03:01,800
który musimy rychło zrealizować.

35
00:03:02,600 --> 00:03:05,800
Nalegam na ich jak najszybszy zwrot.

36
00:03:05,880 --> 00:03:07,880
O nie. Umowa to umowa.

37
00:03:07,960 --> 00:03:10,240
A środki już się rozeszły.

38
00:03:10,320 --> 00:03:12,680
Człowiek interesu, szanuję.

39
00:03:13,760 --> 00:03:16,200
Potrzebuję jednak gotówki

40
00:03:16,280 --> 00:03:19,280
lub głowy na tacy,

41
00:03:19,360 --> 00:03:21,960
aby moim pracodawcom zgadzały się liczby.

42
00:03:23,280 --> 00:03:25,160
Nie będzie to moja głowa.

43
00:03:25,880 --> 00:03:27,080
Mało prawdopodobne.

44
00:03:27,600 --> 00:03:29,080
Może księcia?

45
00:03:30,240 --> 00:03:32,040
Choć to skomplikowane.

46
00:03:32,120 --> 00:03:34,360
Albo pańska.

47
00:03:35,120 --> 00:03:36,160
Będzie prościej.

48
00:03:37,360 --> 00:03:38,440
Nie.

49
00:03:38,880 --> 00:03:41,360
Nie podoba mi się ten wybór.

50
00:03:42,120 --> 00:03:44,520
Nie musimy skakać sobie do gardeł.

51
00:03:45,360 --> 00:03:48,240
Coś czuję, żeśmy z jednej gliny.

52
00:03:48,920 --> 00:03:50,160
O tak.

53
00:03:50,240 --> 00:03:52,520
Obaj mamy skromne korzenie.

54
00:03:53,160 --> 00:03:57,360
Obaj wypełzliśmy z rynsztoka,
by dosięgnąć gwiazd.

55
00:03:58,480 --> 00:04:00,240
Owszem.

56
00:04:00,960 --> 00:04:04,280
Nie szukajmy zatem
wrogów wśród przyjaciół.

57
00:04:05,680 --> 00:04:07,080
Wspomniał pan,

58
00:04:07,160 --> 00:04:09,880
że Kompania czegoś potrzebuje.

59
00:04:09,960 --> 00:04:11,800
Może zdołam pomóc?

60
00:04:12,520 --> 00:04:15,040
W geście dobrej woli.

61
00:04:15,600 --> 00:04:16,720
Co to takiego?

62
00:04:17,280 --> 00:04:19,400
Zakład produkcji saletry.

63
00:04:19,480 --> 00:04:21,280
Saletry?

64
00:04:21,360 --> 00:04:22,600
Trzeba było mówić.

65
00:04:22,680 --> 00:04:24,320
Zna pan taki?

66
00:04:24,400 --> 00:04:25,920
Ja taki mam.

67
00:04:26,560 --> 00:04:29,280
Właśnie go kończą wyposażać.

68
00:04:30,080 --> 00:04:31,600
Książę mógł spytać.

69
00:04:31,680 --> 00:04:33,560
Ale takim jak my nie ufają.

70
00:04:33,640 --> 00:04:35,600
Sam pan rozumie.

71
00:04:35,680 --> 00:04:39,720
Snob nigdy by nie pomyślał,
że Norbert Fagin z Clerkenwell Green

72
00:04:39,800 --> 00:04:42,320
mógłby produkować saletrę.

73
00:04:42,400 --> 00:04:45,120
Skromnych się lekceważy.

74
00:04:45,200 --> 00:04:46,240
I owszem.

75
00:04:46,320 --> 00:04:51,440
I na tym się traci.
Mogę panu mówić po imieniu?

76
00:04:51,520 --> 00:04:54,600
Oczywiście. Na kiedy mogę mieć towar?

77
00:04:55,760 --> 00:04:57,520
- Na koniec miesiąca.
- Na jutro.

78
00:05:00,160 --> 00:05:04,040
Jeśli przydzielę najlepszych ludzi,
może się udać.

79
00:05:04,120 --> 00:05:05,600
Ale czasu nie ma,

80
00:05:05,680 --> 00:05:09,760
a towar jest cenny.

81
00:05:09,840 --> 00:05:13,240
Potrzebowałbym 50% zaliczki

82
00:05:13,320 --> 00:05:16,600
oraz 15 000 funtów na własne wydatki.

83
00:05:17,400 --> 00:05:18,480
Niemożliwe.

84
00:05:20,640 --> 00:05:23,280
No nic. Miło się gawędziło.

85
00:05:23,720 --> 00:05:24,760
Chwileczkę.

86
00:05:29,920 --> 00:05:31,120
Zgoda.

87
00:05:31,200 --> 00:05:32,360
Zatem na jutro.

88
00:05:33,200 --> 00:05:34,880
Albo wrócę po głowę.

89
00:05:36,040 --> 00:05:37,120
Oczywiście.

90
00:05:44,560 --> 00:05:46,000
O co chodziło?

91
00:05:46,080 --> 00:05:47,800
Co to saletra?

92
00:05:49,040 --> 00:05:51,840
Przyprawa jakaś czy ki czort?

93
00:05:54,200 --> 00:05:56,120
Potrzebujemy nocników i terpentyny.

94
00:05:56,200 --> 00:05:57,200
Oczywiście.

95
00:05:59,200 --> 00:06:01,440
- Przynieś kalomel.
- Tak jest.

96
00:06:04,800 --> 00:06:06,520
Jesteś bardziej narażona.

97
00:06:06,600 --> 00:06:07,720
Musisz stąd iść.

98
00:06:07,800 --> 00:06:09,760
Nie wyjdę i dobrze o tym wiesz.

99
00:06:09,840 --> 00:06:11,560
Zabraniasz mi ryzykować,

100
00:06:11,640 --> 00:06:13,360
a sama to robisz.

101
00:06:13,440 --> 00:06:16,760
Robiliśmy to w Londynie w 1832
i się udało.

102
00:06:16,840 --> 00:06:18,360
Tak, ale kwarantanna...

103
00:06:18,440 --> 00:06:19,880
Kwarantanna?

104
00:06:19,960 --> 00:06:21,960
Chcecie ich zamknąć na Łokciu,

105
00:06:22,040 --> 00:06:23,600
pozbawionych opieki medycznej?

106
00:06:24,360 --> 00:06:27,480
Nie tutaj. Chodźcie.

107
00:06:31,240 --> 00:06:33,200
Cholera nie może dotrzeć do miasta.

108
00:06:33,280 --> 00:06:36,400
Nikt nie wie, jak się przenosi
i co ją wywołuje.

109
00:06:36,480 --> 00:06:38,920
Nie da się uzasadnić kwarantanny.

110
00:06:39,000 --> 00:06:40,840
Nie będę się tłumaczyć kobiecie

111
00:06:40,920 --> 00:06:42,880
z hobby zamiast wykształcenia.

112
00:06:43,840 --> 00:06:46,720
Biedota tarza się w brudzie.

113
00:06:46,800 --> 00:06:49,960
Cuchnące wyziewy
z dołów kloacznych i rzeźni

114
00:06:50,040 --> 00:06:53,800
zanieczyszczają glebę
i naznaczają powietrze odorem.

115
00:06:54,320 --> 00:06:55,320
Morowe powietrze.

116
00:06:55,400 --> 00:06:58,400
Nie udowodni pan,
że odór przenosi cholerę. To teoria.

117
00:06:58,480 --> 00:07:01,640
<i>Lancet</i> wspiera tę teorię, milady.

118
00:07:01,720 --> 00:07:03,760
Przecież nie czytam, to nie wiedziałam.

119
00:07:03,840 --> 00:07:07,520
Lancet uważa morowe powietrze
jedynie za teorię.

120
00:07:07,600 --> 00:07:11,440
Niemniej popiera ją główny lekarz Londynu

121
00:07:11,520 --> 00:07:13,520
i większość medyków.

122
00:07:13,600 --> 00:07:15,000
Cholera atakuje trzewia.

123
00:07:15,680 --> 00:07:18,280
Gdyby przenosiła się przez odór,

124
00:07:18,360 --> 00:07:21,520
zajmowałaby płuca.
Ci ludzie wymiotują i defekują.

125
00:07:21,600 --> 00:07:24,360
Prędzej coś zjedli.

126
00:07:24,440 --> 00:07:26,800
Nie możesz wprowadzić kwarantanny.

127
00:07:27,600 --> 00:07:28,600
To błąd.

128
00:07:28,680 --> 00:07:30,520
Ci ludzie są trujący.

129
00:07:32,520 --> 00:07:34,680
Ich smród roznosi choróbsko.

130
00:07:34,760 --> 00:07:37,480
To ludzie.

131
00:07:38,280 --> 00:07:40,600
Dorastałem w takim miejscu
jak Łokieć Diabła.

132
00:07:41,520 --> 00:07:43,120
Tam są dzieci.

133
00:07:43,200 --> 00:07:44,960
Ludzie, którym należy pomóc.

134
00:07:45,040 --> 00:07:47,600
A my chcemy ich wykończyć jak szczury

135
00:07:47,680 --> 00:07:49,520
przez teorię jakiegoś snoba!

136
00:07:55,480 --> 00:07:57,280
- Musimy podjąć decyzję.
- Nie.

137
00:07:57,360 --> 00:07:59,120
Ja muszę ją podjąć.

138
00:08:00,560 --> 00:08:04,240
Milady, doktorze, dziękuję za opinię.

139
00:08:04,960 --> 00:08:08,600
Jako główny chirurg
muszę jednak chronić ludzi.

140
00:08:08,680 --> 00:08:12,200
Pozostało mi podążać za opinią większości.

141
00:08:12,280 --> 00:08:14,320
Poproszę gubernatora o kwarantannę.

142
00:08:14,400 --> 00:08:15,400
Chryste.

143
00:08:15,480 --> 00:08:17,760
- Pójdę do gubernatora.
- Ja także.

144
00:08:18,320 --> 00:08:19,760
Powiem mu, że to absurd.

145
00:08:26,240 --> 00:08:27,640
Saletra.

146
00:08:27,720 --> 00:08:30,280
To jakaś sól czy roślina?

147
00:08:32,320 --> 00:08:33,760
Ktokolwiek?

148
00:08:35,680 --> 00:08:37,040
Z żalem przyznam,

149
00:08:37,120 --> 00:08:40,360
że zmagam się z dość natrętnym dylematem.

150
00:08:40,440 --> 00:08:42,800
Skąd mam wiedzieć, co produkować,

151
00:08:42,880 --> 00:08:44,960
skoro nikt nie słyszał o saletrze?

152
00:08:45,040 --> 00:08:47,400
A niech mnie pokręci, wiem!

153
00:08:47,480 --> 00:08:49,760
- Co?
- Czym jest saletra.

154
00:08:49,840 --> 00:08:53,200
Myślałam, że to jakiś pirat,

155
00:08:53,280 --> 00:08:55,000
ale wujaszek Dickie o nim mówił.

156
00:08:55,080 --> 00:08:56,960
Wspaniale. Spytaj go.

157
00:08:57,040 --> 00:08:59,600
Cóż, wujaszek jest na mnie zły,

158
00:08:59,680 --> 00:09:01,480
bo pomogłam go okraść.

159
00:09:01,560 --> 00:09:05,640
Fanny, ty byś jajka kurom opchnęła,
a co dopiero wujaszka przekonać.

160
00:09:06,160 --> 00:09:07,320
Leć.

161
00:09:17,000 --> 00:09:19,800
Cholera spustoszyła Londyn.

162
00:09:19,880 --> 00:09:22,280
Jeśli jej nie opanujemy,

163
00:09:22,360 --> 00:09:24,000
rozleje się na całe miasto.

164
00:09:24,080 --> 00:09:26,440
Kwarantanna to skrajne działanie.

165
00:09:26,520 --> 00:09:29,440
Właśnie. Musimy znaleźć przyczynę,

166
00:09:29,520 --> 00:09:31,040
zanim zamkniemy ludzi bez pomocy.

167
00:09:31,120 --> 00:09:33,640
Jeśli profesor ma rację,
zginie więcej osób.

168
00:09:33,720 --> 00:09:35,400
Nie tylko ja.

169
00:09:35,480 --> 00:09:39,440
Zgodzą się ze mną badania
oraz większość zacnych mężów z branży.

170
00:09:39,520 --> 00:09:40,520
Czy to nieprawda?

171
00:09:40,600 --> 00:09:42,680
Nie, co nie znaczy, że się nie mylą.

172
00:09:42,760 --> 00:09:43,920
A ty?

173
00:09:44,000 --> 00:09:47,920
Mamy słuchać twoich... Jak to nazwać?

174
00:09:48,000 --> 00:09:50,120
Domysłów? Wyskoków?

175
00:09:50,200 --> 00:09:53,800
Nie porzucajmy
chorych rodaków tylko dlatego,

176
00:09:53,880 --> 00:09:55,440
że są ubodzy.

177
00:09:55,520 --> 00:09:57,600
Jesteś uprzedzona.

178
00:09:58,400 --> 00:09:59,560
To nieetyczne.

179
00:09:59,640 --> 00:10:01,320
Znalazła się etyczna.

180
00:10:01,400 --> 00:10:03,560
Wydaj rozkaz, Edmundzie.

181
00:10:13,320 --> 00:10:16,840
Kierując się wiedzą medyczną,
zamkniemy Łokieć.

182
00:10:16,920 --> 00:10:19,040
Jako środek zaradczy

183
00:10:19,120 --> 00:10:22,120
do czasu poznania przyczyny choroby.

184
00:10:22,760 --> 00:10:25,800
Affrey, zarządzono kwarantannę Łokcia.

185
00:10:25,880 --> 00:10:27,360
Przekaż rozkazy.

186
00:10:27,440 --> 00:10:28,760
Oczywiście.

187
00:10:28,840 --> 00:10:32,520
Belle, ty zostaniesz w domu.
Nie narażaj się w szpitalu.

188
00:10:32,600 --> 00:10:34,200
Nie ma mowy.

189
00:10:45,440 --> 00:10:47,240
Co się tam dzieje?

190
00:10:47,960 --> 00:10:49,640
Jakaś plaga wśród biedoty.

191
00:10:52,040 --> 00:10:54,000
Przyszłaś znów mnie wycyckać?

192
00:10:54,080 --> 00:10:57,680
Nie. Chciałam przeprosić.

193
00:10:58,360 --> 00:11:02,680
Miałeś rację co do pana Fagina
i jego bandy zbirów, stryju.

194
00:11:02,760 --> 00:11:04,800
Powinnam była cię posłuchać.

195
00:11:04,880 --> 00:11:06,520
Przepraszam.

196
00:11:06,920 --> 00:11:08,880
Głupio mi teraz.

197
00:11:08,960 --> 00:11:11,920
Każdy popełnia błędy.

198
00:11:12,000 --> 00:11:16,520
Ja też mogłem być zbyt oschły.

199
00:11:16,600 --> 00:11:18,960
Ale pieniądze to już nie mój kłopot.

200
00:11:19,040 --> 00:11:21,280
Pan Heep się tym zajmuje.

201
00:11:21,360 --> 00:11:25,160
Trudne te teksty. Musisz być bardzo mądry.

202
00:11:25,240 --> 00:11:27,880
A i owszem, jestem.

203
00:11:27,960 --> 00:11:31,400
A co to ta saletra? Przyprawa?

204
00:11:33,160 --> 00:11:35,240
Nie, moja droga.

205
00:11:35,320 --> 00:11:40,280
To nietoperze odchody,
rozpuszczone i zmieszane z popiołem.

206
00:11:41,680 --> 00:11:42,720
Po co?

207
00:11:42,800 --> 00:11:44,760
Do wyrobu azotanu potasu.

208
00:11:44,840 --> 00:11:47,960
Ten zmieszany z siarką i węglem robi...

209
00:11:51,040 --> 00:11:53,080
- Fajerwerki?
- Nie, proch.

210
00:11:53,160 --> 00:11:55,880
Do wysadzania wrogów Korony.

211
00:11:55,960 --> 00:11:58,920
Chyba że ci zapłacą więcej,
bo wtedy oni go kupią.

212
00:11:59,000 --> 00:12:01,680
Tak czy siak, wojny wygrywamy my.

213
00:12:01,760 --> 00:12:02,920
Rety.

214
00:12:03,000 --> 00:12:05,440
- Cudownie.
- I intratnie.

215
00:12:06,200 --> 00:12:09,040
Byłoby tak,

216
00:12:09,560 --> 00:12:11,200
gdybym wciąż miał 20 000 funtów

217
00:12:11,280 --> 00:12:13,800
na otworzenie fabryki.

218
00:12:13,880 --> 00:12:15,560
Jejku.

219
00:12:15,640 --> 00:12:17,800
Tak mi przykro.

220
00:12:18,360 --> 00:12:19,960
Przeze mnie przegramy wojnę?

221
00:12:21,600 --> 00:12:22,920
Moja droga.

222
00:12:23,000 --> 00:12:25,040
Już dobrze.

223
00:12:26,680 --> 00:12:29,800
Kto nie przegrał wojenki czy dwóch?

224
00:12:30,520 --> 00:12:33,000
Podziwiam cię, Fanny.

225
00:12:33,080 --> 00:12:36,760
Przyznanie się do błędu
to oznaka dojrzałości.

226
00:12:36,840 --> 00:12:38,040
Dziękuję.

227
00:12:38,120 --> 00:12:40,880
Doceniam lekcję, stryjku.
Będę nad sobą pracować.

228
00:12:51,320 --> 00:12:52,360
Inspektorze.

229
00:12:53,320 --> 00:12:54,440
Przepraszam.

230
00:12:55,520 --> 00:12:56,880
Wszystko w porządku?

231
00:12:58,200 --> 00:13:00,000
Popełniłem poważny błąd.

232
00:13:00,080 --> 00:13:01,320
Inspektorze.

233
00:13:01,920 --> 00:13:04,120
Chodzi o Łokieć.

234
00:13:04,200 --> 00:13:07,720
Wybuchła epidemia cholery.
Wydano nakaz kwarantanny.

235
00:13:08,720 --> 00:13:10,520
UWAGA
KWARANTANNA

236
00:13:24,680 --> 00:13:28,000
Tak nie można.
Ludzi trzeba chronić, nie potępiać.

237
00:13:28,080 --> 00:13:30,920
Gubernator kazał, to zamykamy.

238
00:13:31,600 --> 00:13:33,960
Panowie, opuszczamy obszar.

239
00:13:34,040 --> 00:13:36,440
Błagam, moja córka potrzebuje lekarza.

240
00:13:36,520 --> 00:13:37,720
- Dalej.
- Błagam!

241
00:13:37,800 --> 00:13:39,600
- Nie.
- Nie zostawiajcie nas.

242
00:13:39,680 --> 00:13:40,680
Pomóżcie nam!

243
00:13:40,760 --> 00:13:42,600
Ktoś musi zostać, bo się zbuntują.

244
00:13:42,680 --> 00:13:43,680
Śmiało.

245
00:13:55,760 --> 00:13:58,120
- Musisz mi pomóc.
- Mam 15 pacjentów.

246
00:13:58,200 --> 00:14:00,520
Potrzebuję drugiego talentu.

247
00:14:02,400 --> 00:14:05,000
Czyli można być przestępcą,
gdy panience pasuje.

248
00:14:05,080 --> 00:14:08,000
Muszę się dostać na Łokieć
i znaleźć przyczynę epidemii.

249
00:14:09,000 --> 00:14:11,080
To możliwe, ale nie.
To zbyt niebezpieczne.

250
00:14:11,160 --> 00:14:12,720
Przestań. Nie jestem delikatna.

251
00:14:12,800 --> 00:14:15,480
Jeśli to złapiesz, rozsadzi ci aortę.

252
00:14:15,560 --> 00:14:17,760
- Nie twoja sprawa.
- Moja.

253
00:14:17,840 --> 00:14:20,240
Tylko na tobie mi zależy.
Jeśli coś ci się stanie...

254
00:14:20,320 --> 00:14:21,600
Zaczynamy upuszczanie krwi.

255
00:14:21,680 --> 00:14:24,080
Podczas ostatniej epidemii to pomogło.

256
00:14:24,160 --> 00:14:25,240
Nie. Znajdę przyczynę.

257
00:14:25,320 --> 00:14:26,800
Jeśli tam pójdziesz,

258
00:14:26,880 --> 00:14:29,920
uznam cię za zarażoną. Już tu nie wrócisz.

259
00:14:30,000 --> 00:14:31,640
Ja też idę.

260
00:14:31,720 --> 00:14:33,880
Nie. Potrzebuję cię.

261
00:14:33,960 --> 00:14:36,840
Opóźniamy tylko nieuniknione.

262
00:14:37,800 --> 00:14:39,960
Belle ma rację. Lekarze są potrzebni tam,

263
00:14:40,040 --> 00:14:42,400
żeby znaleźć przyczynę i ocalić ludzi.

264
00:14:42,480 --> 00:14:44,560
To niepoważne i tchórzliwe.

265
00:14:44,640 --> 00:14:46,920
Wy się nazywacie lekarzami?

266
00:14:49,640 --> 00:14:52,320
- I co?
- To nie przyprawa.

267
00:14:52,400 --> 00:14:54,280
To składnik prochu.

268
00:14:55,040 --> 00:14:57,960
Powiedziałbym ci,
ale mnie nie raczyłeś spytać.

269
00:14:58,040 --> 00:15:02,080
Odchody nietoperzy doskonale wybuchają.

270
00:15:02,160 --> 00:15:05,680
Wszystkie kraje chcą je kupić,
bo każdy toczy jakąś wojnę.

271
00:15:05,760 --> 00:15:07,120
Cudownie, prawda?

272
00:15:07,200 --> 00:15:10,000
Buchnęłam Dickiemu schemat

273
00:15:10,080 --> 00:15:11,720
urządzenia do produkcji.

274
00:15:12,480 --> 00:15:13,760
Fanny.

275
00:15:14,840 --> 00:15:17,400
Twój przestępczy umysł
jaśnieje jak gwiazda zaranna.

276
00:15:17,480 --> 00:15:19,720
{\an8}PRODUKCJA SALETRY

277
00:15:19,800 --> 00:15:21,320
{\an8}Słuchajcie.

278
00:15:21,400 --> 00:15:25,240
Od dziś spółka Fagin i Syn
zajmuje się produkcją saletry.

279
00:15:25,320 --> 00:15:28,480
Spieszcie się, bo jutro musimy mieć towar.

280
00:15:28,560 --> 00:15:31,680
Jutro? A ty co, paliłeś jakiś syf?

281
00:15:31,760 --> 00:15:34,160
Ja raz paliłam włosy, ale w żałobie.

282
00:15:34,240 --> 00:15:37,120
- Ile to trwa?
- Trzy miesiące.

283
00:15:37,200 --> 00:15:38,760
Że co? Nie mam tyle.

284
00:15:38,840 --> 00:15:41,320
Facet łeb mi urżnie.

285
00:15:41,800 --> 00:15:43,480
No to pobawimy się w udawanie.

286
00:15:43,560 --> 00:15:46,000
Chętnie, ale może nie teraz.

287
00:15:46,080 --> 00:15:49,200
Nie. Będziemy udawać, że mamy fabrykę.

288
00:15:51,680 --> 00:15:53,160
To się może udać.

289
00:15:53,240 --> 00:15:55,680
Zdążymy, jeśli zaczniemy teraz.

290
00:15:56,800 --> 00:15:57,800
Flashy.

291
00:15:57,880 --> 00:15:59,840
Ponoć mi nie ufasz.

292
00:15:59,920 --> 00:16:01,480
Groziłeś, że mnie wysadzisz!

293
00:16:03,800 --> 00:16:07,360
Pora splunąć na dłonie
i uścisnąć je na zgodę.

294
00:16:09,360 --> 00:16:11,360
- Potrzebuję kadzi.
- No to leć.

295
00:16:11,440 --> 00:16:13,000
A ty bądź milszy!

296
00:16:13,080 --> 00:16:15,200
A kiedy nie byłem, głąbie kapuściany?

297
00:16:16,120 --> 00:16:17,120
Rotty.

298
00:16:17,200 --> 00:16:19,680
Kiedy ostatnim razem ci pomogłam,

299
00:16:19,760 --> 00:16:21,720
nic nie zarobiłam
i naraziłam się Kompanii.

300
00:16:21,800 --> 00:16:24,360
Straciliśmy 20 000 funtów,

301
00:16:24,440 --> 00:16:27,200
ale Uriahowi bardzo zależy.

302
00:16:27,280 --> 00:16:30,400
No i albo nawiążemy współpracę,

303
00:16:30,480 --> 00:16:31,920
albo stracę głowę.

304
00:16:32,720 --> 00:16:34,280
Zastanowię się.

305
00:16:34,360 --> 00:16:36,280
Tak czy siak, skorzystam.

306
00:16:40,200 --> 00:16:43,400
To było chłodne. Nawet jak na ciebie.

307
00:16:43,960 --> 00:16:45,040
Wiesz co?

308
00:16:45,120 --> 00:16:47,760
Jak już znajdziesz chwilkę
za tym zaszczanym barem,

309
00:16:47,840 --> 00:16:50,800
daj mi znać.
Tymczasem szukaj kadzi, Flashy.

310
00:16:50,880 --> 00:16:52,080
„Proszę”.

311
00:16:53,600 --> 00:16:56,000
Proszę spieprzać po kadź.

312
00:17:02,520 --> 00:17:03,840
W porządku?

313
00:17:03,920 --> 00:17:06,000
Tak. A ty?

314
00:17:07,000 --> 00:17:08,400
Też.

315
00:17:09,240 --> 00:17:10,240
W porządku.

316
00:17:10,960 --> 00:17:14,000
- Cieszę się, że robię to z tobą.
- Skaczesz w wir plagi?

317
00:17:14,080 --> 00:17:17,320
Jesteś pewna,
że nie zarazimy się przez powietrze?

318
00:17:17,400 --> 00:17:20,040
Dość pewna. To nielogiczne.

319
00:17:20,600 --> 00:17:21,640
Jeśli się mylisz,

320
00:17:21,720 --> 00:17:23,720
już stamtąd nie wrócimy.

321
00:17:23,800 --> 00:17:25,360
Zatem trzymajmy kciuki.

322
00:17:32,640 --> 00:17:34,280
W szpitalu mówiłeś...

323
00:17:35,280 --> 00:17:38,480
Naprawdę dorastałeś w takim miejscu?

324
00:17:38,920 --> 00:17:41,040
Tak. W gorszym.

325
00:17:41,920 --> 00:17:43,040
Przykro mi.

326
00:17:44,320 --> 00:17:46,960
Niepotrzebnie. To nie twoja wina.

327
00:17:48,120 --> 00:17:51,200
Innego świata nie znam. Życie jak życie.

328
00:17:51,280 --> 00:17:52,360
Nie było łatwo.

329
00:17:53,600 --> 00:17:55,080
Snoby nam nie ułatwiały.

330
00:17:55,160 --> 00:17:58,040
Byliśmy popychadłami.
Nie dawali nam zarobić.

331
00:17:58,120 --> 00:18:00,320
Gonili nas z ulic za żebractwo.

332
00:18:01,600 --> 00:18:05,360
Nikt nam pracy nie dawał,
więc musieliśmy kraść.

333
00:18:06,480 --> 00:18:09,880
Już wiem, dlaczego tak naturalnie
przychodzi ci łamanie prawa.

334
00:18:11,440 --> 00:18:13,160
Sama to robisz.

335
00:18:20,040 --> 00:18:22,280
- Co?
- Nic. Tylko...

336
00:18:22,360 --> 00:18:25,200
Gdzieś tu leży sporawa sztaba platyny.

337
00:18:25,280 --> 00:18:27,560
- Na litość, Jack!
- Co?

338
00:18:27,640 --> 00:18:28,960
To wy?

339
00:18:29,840 --> 00:18:33,040
Rozumiem łamanie nieuczciwych praw,

340
00:18:33,120 --> 00:18:35,440
- ale chciwość...
- Nie.

341
00:18:35,520 --> 00:18:38,160
- Zrobiłem do dla ciebie.
- Nie potrzebuję platyny.

342
00:18:38,240 --> 00:18:39,800
Możesz potrzebować.

343
00:18:39,880 --> 00:18:41,040
Boję się...

344
00:18:41,720 --> 00:18:45,920
Boję się, że twoja aorta nie wytrzyma.

345
00:18:47,560 --> 00:18:49,640
Tim niemal opracował galwanokauter,

346
00:18:49,720 --> 00:18:51,360
który mógłby cię uratować.

347
00:18:51,440 --> 00:18:53,520
- Ale potrzebujemy...
- Platyny.

348
00:18:53,600 --> 00:18:56,040
Przepraszam, że wmieszałem w to Fanny,

349
00:18:56,880 --> 00:19:00,000
ale gdy chodzi o ciebie,
nie myślę logicznie.

350
00:19:05,600 --> 00:19:06,840
Też tak mam.

351
00:19:10,480 --> 00:19:12,200
Dokąd dalej?

352
00:19:15,800 --> 00:19:18,840
Po kiego się tak wściekają,
skoro ja tu łba nadstawiam,

353
00:19:18,920 --> 00:19:20,440
a jeszcze im daję działkę?

354
00:19:20,520 --> 00:19:21,840
Rotty jest zła,

355
00:19:21,920 --> 00:19:23,760
bo nadużył pan jej gościnności.

356
00:19:23,840 --> 00:19:26,360
- Nadużyłem?
- A Flashbang potrzebuje bliskości.

357
00:19:26,440 --> 00:19:27,600
- Co?
- Chce się liczyć.

358
00:19:27,680 --> 00:19:29,440
- Liczy się.
- Chce wdzięczności.

359
00:19:29,520 --> 00:19:32,000
Czyli Kompania Wschodnioindyjska

360
00:19:32,080 --> 00:19:35,240
czeka z tacą na moją łepetynę,
a ja mam wszystko rzucić,

361
00:19:35,320 --> 00:19:37,600
żeby ugłaskać dwoje kretynów?

362
00:19:37,680 --> 00:19:40,520
Gdy Belle mnie czymś urazi,
a uraża często,

363
00:19:40,600 --> 00:19:43,120
przynosi mi kwiaty albo książkę.

364
00:19:43,200 --> 00:19:44,480
Nie chcę ich.

365
00:19:44,560 --> 00:19:48,520
Wolałabym przeprosiny,
propozycję przyjaźni.

366
00:19:49,400 --> 00:19:50,600
Proszę być miłym.

367
00:19:50,680 --> 00:19:52,640
Miłym?

368
00:19:53,440 --> 00:19:55,880
Jakie to wszystko przedziwne.

369
00:19:56,640 --> 00:19:58,040
Spróbuję.

370
00:19:58,120 --> 00:20:00,520
Smike, mój drogi,
gdy przybędziemy do kwatery,

371
00:20:00,600 --> 00:20:03,120
bądź łaskaw zwrócić powieki ku drodze,

372
00:20:03,200 --> 00:20:06,080
wypatrując pana Heepa. Kłaniam się.

373
00:20:06,160 --> 00:20:08,600
- I jak?
- Doprawdy doskonale.

374
00:20:08,680 --> 00:20:10,560
Aż mam ciarki.

375
00:20:32,440 --> 00:20:35,280
Coś musi łączyć te wszystkie zgony.

376
00:20:38,000 --> 00:20:39,160
Jack?

377
00:20:40,360 --> 00:20:41,480
Przepraszam.

378
00:20:44,200 --> 00:20:47,960
Skoro to nie od odoru,

379
00:20:48,040 --> 00:20:49,360
to od czego?

380
00:20:49,440 --> 00:20:51,120
Od żywności, napojów?

381
00:20:53,280 --> 00:20:54,720
Zatrucie arszenikiem.

382
00:20:55,440 --> 00:20:58,320
Gazety pisały o arszeniku w tapetach.

383
00:20:58,400 --> 00:21:01,200
Zapewniam, że ci ludzie nie mają tapet.

384
00:21:01,280 --> 00:21:02,840
Dobrze, jak mają ściany.

385
00:21:11,600 --> 00:21:12,880
Lady Belle.

386
00:21:13,840 --> 00:21:16,560
- Doktorze.
- Co pan tu robi, inspektorze?

387
00:21:17,280 --> 00:21:18,760
Prawo stoi po stronie ludu

388
00:21:19,320 --> 00:21:20,360
nawet w kwarantannie.

389
00:21:20,440 --> 00:21:22,400
Zaznaliśmy zatem innego prawa.

390
00:21:22,920 --> 00:21:24,360
Najwyraźniej.

391
00:21:25,600 --> 00:21:28,320
Spisuję zmarłych, by nikogo nie pominięto.

392
00:21:30,520 --> 00:21:32,720
Niemal nikt nie zmarł
po stronie z rzeźnią,

393
00:21:32,800 --> 00:21:34,920
ale wielu wokół pubu.

394
00:21:35,000 --> 00:21:38,120
Czyli to niemożliwe,
żeby choroba przenosiła się powietrzem.

395
00:21:39,400 --> 00:21:40,800
Musimy znaleźć przyczynę.

396
00:21:40,880 --> 00:21:42,320
Rozejrzę się przy pubie.

397
00:21:43,200 --> 00:21:45,040
My pójdziemy do rzeźnika.

398
00:21:45,120 --> 00:21:47,200
Nie potrzebuję pomocy.

399
00:21:48,080 --> 00:21:49,520
Rozdzielimy się.

400
00:21:51,760 --> 00:21:52,840
Doktorze.

401
00:21:57,240 --> 00:21:58,760
Źle pana oceniłem,

402
00:21:59,800 --> 00:22:01,120
za co przepraszam.

403
00:22:03,240 --> 00:22:04,680
Uściśnie mi pan dłoń?

404
00:22:19,520 --> 00:22:20,800
Uważaj na siebie.

405
00:22:22,280 --> 00:22:23,720
Ty też.

406
00:22:37,400 --> 00:22:39,520
- W porządku?
- Tak.

407
00:22:40,640 --> 00:22:42,960
Śniadanie mi zaszkodziło.

408
00:22:43,040 --> 00:22:44,080
O rety.

409
00:22:44,160 --> 00:22:46,960
Może śledzie? Były jakieś kwaśne.

410
00:22:48,280 --> 00:22:52,160
Przyszedł pan Heep
z Kompanii Wschodnioindyjskiej.

411
00:22:52,520 --> 00:22:56,960
Ekscelencje wybaczą,
że nachodzę wielmożnych.

412
00:22:57,040 --> 00:22:59,560
Do rzeczy, jesteśmy zajęci.

413
00:23:00,720 --> 00:23:01,720
Oczywiście.

414
00:23:02,680 --> 00:23:05,920
To prawda, że zarządzono kwarantannę?

415
00:23:06,000 --> 00:23:08,240
Tak. Mąż zamknął port.

416
00:23:08,320 --> 00:23:09,360
Naprawdę?

417
00:23:09,440 --> 00:23:10,560
Tak. Nie pamiętasz?

418
00:23:11,320 --> 00:23:14,120
Uznałeś, że wskutek zakaźnej choroby

419
00:23:14,200 --> 00:23:16,120
w jego okolicy

420
00:23:16,200 --> 00:23:19,720
lepiej nie narażać nikogo innego.

421
00:23:19,800 --> 00:23:22,280
To prawda. Zamknąłem port.

422
00:23:22,360 --> 00:23:25,000
Z pewnością nie dla Kompanii.

423
00:23:25,080 --> 00:23:27,160
Dziś przybędą trzy okręty.

424
00:23:27,240 --> 00:23:31,360
Jeśli nie wpłyną do portu,
nie załaduję prochu,

425
00:23:31,440 --> 00:23:33,760
czym damy przewagę wrogom Korony.

426
00:23:35,880 --> 00:23:37,320
Cóż.

427
00:23:37,400 --> 00:23:39,400
W tych okolicznościach...

428
00:23:39,480 --> 00:23:40,960
Nic się nie zmieni.

429
00:23:41,560 --> 00:23:44,600
Jesteś zdecydowany.
Nie dopuszczasz żadnych wyjątków.

430
00:23:44,680 --> 00:23:45,760
Tak.

431
00:23:45,840 --> 00:23:47,120
Zdecydowany.

432
00:23:48,160 --> 00:23:50,800
Zaczekasz jak wszyscy.

433
00:24:08,440 --> 00:24:10,280
Żywią się w tych samych miejscach,

434
00:24:10,360 --> 00:24:12,480
piją to samo piwo, oddychają tym samym.

435
00:24:13,200 --> 00:24:16,600
Połowa ulicy umiera,
a druga nie. Dlaczego?

436
00:24:18,280 --> 00:24:19,440
W porządku?

437
00:24:21,440 --> 00:24:22,680
Tak.

438
00:24:23,720 --> 00:24:25,120
Chodzi o Jacka.

439
00:24:26,720 --> 00:24:28,480
Drugi raz nazwałaś go po imieniu.

440
00:24:30,080 --> 00:24:31,320
Czyżby?

441
00:24:33,640 --> 00:24:35,440
Z przyzwyczajenia.

442
00:24:36,560 --> 00:24:38,040
Zatem mam odpowiedź.

443
00:24:42,040 --> 00:24:43,760
Słuchaj głosu serca.

444
00:24:45,560 --> 00:24:47,160
To nie takie proste.

445
00:24:48,440 --> 00:24:50,200
Czasem tak się wydaje.

446
00:24:51,600 --> 00:24:53,920
Ale śmierć nauczyła mnie,
że miłość jest prosta.

447
00:24:54,880 --> 00:24:58,640
Nie pozwala się wyjaśnić ani opanować.

448
00:25:00,360 --> 00:25:03,520
Dlatego opłakuje pan żonę od siedmiu lat.

449
00:25:07,040 --> 00:25:08,840
Wciąż kocham ducha.

450
00:25:11,920 --> 00:25:13,680
A ja kocham Jacka.

451
00:25:20,760 --> 00:25:22,720
Żona byłaby z pana dumna.

452
00:25:26,920 --> 00:25:28,400
A ciebie by polubiła.

453
00:25:44,240 --> 00:25:47,600
Gdybym miał pokochać kogoś poza nią...

454
00:26:03,280 --> 00:26:06,080
Prędko, moi drodzy.

455
00:26:06,160 --> 00:26:08,880
Bogactwa z tacy czekają.

456
00:26:08,960 --> 00:26:11,360
- Znam się na tym!
- Nie będziesz mi rozkazywać!

457
00:26:11,440 --> 00:26:13,600
To się nazywa rzemiosło.

458
00:26:13,680 --> 00:26:16,680
{\an8}FAGIN I SYN
ZAKŁADY SALETROWE

459
00:26:16,760 --> 00:26:19,480
{\an8}Mam też śliczne pelerynki.

460
00:26:19,560 --> 00:26:21,880
Dziewczęta powitają w nich pana Heepa.

461
00:26:23,080 --> 00:26:24,920
Wiesz, co robisz?

462
00:26:25,000 --> 00:26:27,120
Wyciskasz ze mnie łzy.

463
00:26:27,200 --> 00:26:29,280
{\an8}Pomyślałam, że przydadzą się

464
00:26:29,360 --> 00:26:32,760
te podrobione dokumenty fabryki.

465
00:26:32,840 --> 00:26:35,840
Pożyczyłam nawet od ojca pieczęć.

466
00:26:35,920 --> 00:26:37,400
Fajnie?

467
00:26:37,480 --> 00:26:38,840
Absolutnie fajnie!

468
00:26:38,960 --> 00:26:41,000
Ten przekręt może się udać.

469
00:26:41,080 --> 00:26:43,080
Chyba że ta dwójka się pozabija.

470
00:26:43,160 --> 00:26:44,800
Bierz to cholerne pudło!

471
00:26:44,880 --> 00:26:46,120
Nie mów mi, co mam robić.

472
00:26:46,200 --> 00:26:47,440
Nie jestem złodziejką.

473
00:26:47,520 --> 00:26:49,920
Da pan radę. Byle uprzejmie.

474
00:26:50,000 --> 00:26:51,000
No tak.

475
00:26:53,760 --> 00:26:55,720
Nie ma czasu na waśnie.

476
00:26:55,800 --> 00:26:58,200
Harmonia ma być, jasne? Harmonia!

477
00:26:58,280 --> 00:26:59,560
Nie tak.

478
00:27:00,320 --> 00:27:02,400
Gdy Belle i ja się kłóciłyśmy,

479
00:27:02,480 --> 00:27:05,480
niania kazała nam śpiewać na zgodę.

480
00:27:05,560 --> 00:27:07,080
Nauczyć was?

481
00:27:07,560 --> 00:27:08,560
- Nie.
- Nie.

482
00:27:08,640 --> 00:27:10,040
Psia dupa. Słuchajcie.

483
00:27:10,120 --> 00:27:11,360
Flashy...

484
00:27:12,640 --> 00:27:15,760
Co ty znowu knujesz, u licha?

485
00:27:22,560 --> 00:27:24,920
To jasne? No dalej.

486
00:27:26,080 --> 00:27:27,080
Tak.

487
00:27:27,160 --> 00:27:28,840
Brawo.

488
00:27:28,920 --> 00:27:31,160
Piosenka była jakby milsza,

489
00:27:31,240 --> 00:27:32,400
pozbawiona łapówki.

490
00:27:32,480 --> 00:27:33,920
Ale sens ten sam.

491
00:27:35,680 --> 00:27:37,120
Boxer.

492
00:27:37,200 --> 00:27:39,320
Po stronie pubu ponoć wszyscy zmarli.

493
00:27:39,400 --> 00:27:40,480
Owszem.

494
00:27:40,560 --> 00:27:42,720
Ale nie w samym pubie.

495
00:27:42,800 --> 00:27:44,400
Myślałem, że to jasne.

496
00:27:45,040 --> 00:27:48,040
- Łączy ich tylko piwo.
- To jasne.

497
00:27:49,160 --> 00:27:51,240
- Nie piją wody.
- W ogóle?

498
00:27:51,320 --> 00:27:53,040
Mają taką zasadę.

499
00:27:53,120 --> 00:27:55,680
Tamci zamknęli się w pubie,
jak ludzie zaczęli ginąć.

500
00:27:55,760 --> 00:27:58,760
Nikogo nie wpuszczają. Dlatego...

501
00:27:59,320 --> 00:28:00,800
Dlatego tamten się wściekł.

502
00:28:00,880 --> 00:28:02,880
Skoro mieszkańcy tej strony żyją,

503
00:28:02,960 --> 00:28:05,920
a piją jedynie piwo...

504
00:28:06,000 --> 00:28:07,920
Cholera jest w wodzie.

505
00:28:08,760 --> 00:28:09,840
Dokładnie.

506
00:28:09,920 --> 00:28:12,200
Skąd taka różnica między stronami ulicy?

507
00:28:12,280 --> 00:28:13,320
Różne źródła wody.

508
00:28:14,040 --> 00:28:15,640
Dowiedzmy się, skąd mają wodę.

509
00:28:15,720 --> 00:28:17,360
Tym razem pójdę z doktorem.

510
00:28:18,000 --> 00:28:19,240
Przypilnuję go.

511
00:28:20,160 --> 00:28:21,600
Zapraszam.

512
00:28:49,840 --> 00:28:52,240
Wyżej.

513
00:28:53,400 --> 00:28:55,880
W lewo. Trochę w prawo.

514
00:28:55,960 --> 00:28:58,720
- Dobra robota.
- Jeszcze wyżej.

515
00:28:58,800 --> 00:29:02,520
Będzie naprawdę pięknie,
gdy jutro przyjdzie Uriah.

516
00:29:02,600 --> 00:29:05,840
Panie Faginie, miałem mówić,
gdy przyjdzie pan Heep.

517
00:29:05,920 --> 00:29:08,880
- Zgadza się.
- No to idzie.

518
00:29:10,920 --> 00:29:13,600
Gnojku zakichany,
następnym razem od tego zacznij!

519
00:29:14,800 --> 00:29:19,040
Flashy, wywal ten syf i przysyp prochem.

520
00:29:19,120 --> 00:29:20,440
Miał być sztuczny.

521
00:29:20,520 --> 00:29:23,960
Jest, ale musimy coś pokazać.
Nie możemy wziąć jednego z twoich cacek?

522
00:29:24,040 --> 00:29:26,240
To moje ulubione.

523
00:29:26,320 --> 00:29:28,760
Nie wątpię. Wiedziałem,
że mogę na tobie polegać.

524
00:29:28,840 --> 00:29:32,520
Już, do roboty. Z życiem!

525
00:29:51,200 --> 00:29:53,680
Słownyś.

526
00:29:53,760 --> 00:29:56,040
Uriah!

527
00:29:58,040 --> 00:30:00,840
Co tak wcześnie? Jesteśmy prawie gotowi.

528
00:30:00,920 --> 00:30:02,760
Mogę wypróbować produkt?

529
00:30:02,840 --> 00:30:03,920
Ależ śmiało.

530
00:30:04,000 --> 00:30:07,440
Zajmujemy się saletrą,

531
00:30:07,520 --> 00:30:11,320
ale zawsze mamy pod ręką nieco prochu,

532
00:30:11,400 --> 00:30:14,280
żeby zaprezentować moc.

533
00:30:19,800 --> 00:30:21,640
Gdzie kupujecie siarkę?

534
00:30:24,240 --> 00:30:26,200
Tu i tam.

535
00:30:27,400 --> 00:30:28,880
Za rogiem.

536
00:30:28,960 --> 00:30:29,960
Uriah.

537
00:30:30,040 --> 00:30:33,640
Nie będę zdradzał tajemnic,
dopóki nie dobijemy targu.

538
00:30:41,240 --> 00:30:42,600
Żwirowaty.

539
00:30:43,720 --> 00:30:45,560
Ale dobry, ostry w smaku.

540
00:30:47,040 --> 00:30:48,800
Tym się szczycimy.

541
00:30:48,880 --> 00:30:51,080
Chcę zobaczyć, jak wybucha.

542
00:30:52,720 --> 00:30:54,720
Oczywiście. Służę.

543
00:30:54,800 --> 00:30:57,640
Ale gotowi będziemy jutro,

544
00:30:57,720 --> 00:30:59,600
- a wciąż jest dziś.
- Jesteście.

545
00:30:59,680 --> 00:31:03,800
Nie chcę urazić rzemiosła,

546
00:31:03,880 --> 00:31:07,080
więc zaprezentuję prawdziwy grzmot.

547
00:31:07,160 --> 00:31:11,520
Jutro grzmotniemy tak,
że zwieracze ci puszczą.

548
00:31:12,400 --> 00:31:15,280
- W dobrym sensie.
- Dziś albo się wycofuję.

549
00:31:15,360 --> 00:31:17,400
Zatem dziś.

550
00:31:27,080 --> 00:31:28,640
Dasz radę, Flashy?

551
00:31:30,040 --> 00:31:31,760
Zawsze i wszędzie.

552
00:31:33,120 --> 00:31:34,280
Chyba.

553
00:31:36,920 --> 00:31:38,680
Pozyskują wodę ze studni.

554
00:31:39,360 --> 00:31:42,240
Deszczówka. Jak wszędzie po tej stronie.

555
00:31:46,080 --> 00:31:48,000
Mary, laleczka przyszła.

556
00:31:49,240 --> 00:31:50,600
Cześć.

557
00:31:50,680 --> 00:31:51,880
Co tu robisz?

558
00:31:53,640 --> 00:31:54,880
Witaj.

559
00:31:57,680 --> 00:31:59,120
Jestem Belle.

560
00:31:59,200 --> 00:32:02,120
A ja Elsbeth. Mary się nie budzi.

561
00:32:07,000 --> 00:32:08,240
Biedactwo.

562
00:32:08,920 --> 00:32:10,520
Gdzie twoi rodzice?

563
00:32:11,240 --> 00:32:13,840
W domku. Też się nie budzą.

564
00:32:52,120 --> 00:32:53,440
Nie ma zbiornika.

565
00:32:56,040 --> 00:32:57,680
Zatem też ze studni.

566
00:32:58,480 --> 00:33:00,760
Piłaś wodę ze studni?

567
00:33:01,400 --> 00:33:04,560
Nie, Mary ją pije. Mnie nie smakuje.

568
00:33:04,640 --> 00:33:09,240
Mnie mamusia przynosi od pana Coba
po drugiej stronie.

569
00:33:12,040 --> 00:33:15,080
Zabiorę cię w bezpieczne miejsce.

570
00:33:15,720 --> 00:33:16,960
Pójdziesz ze mną?

571
00:33:17,040 --> 00:33:19,560
A co z mamusią, tatusiem i Mary?

572
00:33:20,160 --> 00:33:23,880
Wrócimy po nich. Niech się wyśpią.

573
00:33:27,480 --> 00:33:28,480
Chodź.

574
00:33:30,080 --> 00:33:32,000
Jeszcze jedno pytanie.

575
00:33:32,080 --> 00:33:34,360
Chandlerowie brali od pana wodę.

576
00:33:34,440 --> 00:33:37,760
Ktoś jeszcze? Ta informacja nam pomoże.

577
00:33:38,800 --> 00:33:40,800
Tylko oni i profesor.

578
00:33:40,880 --> 00:33:42,280
Profesor?

579
00:33:42,960 --> 00:33:44,200
On tu nie mieszka.

580
00:33:44,280 --> 00:33:47,480
Brata odwiedza. Tam, przy pastwisku.

581
00:33:48,280 --> 00:33:49,720
A dlaczego tu przychodzi?

582
00:33:50,360 --> 00:33:51,520
Nie wiem.

583
00:33:51,600 --> 00:33:53,200
Może ma po drodze.

584
00:33:53,880 --> 00:33:57,880
Zaopatruje się u mnie, to i wodę mu daję.

585
00:33:58,720 --> 00:34:01,400
Jego brat choruje,
a moja woda jest smaczniejsza.

586
00:34:03,120 --> 00:34:04,800
Kiedy tu przychodzi?

587
00:34:04,880 --> 00:34:08,200
O dziwnych porach. Nocą.

588
00:34:11,120 --> 00:34:13,360
Gdzie dokładnie mieszka jego brat?

589
00:34:13,440 --> 00:34:14,560
- Czekaj!
- Nie ma czasu.

590
00:34:14,640 --> 00:34:16,200
Ci ludzie piją truciznę.

591
00:34:17,440 --> 00:34:18,760
Dokąd idziesz?

592
00:34:20,640 --> 00:34:23,280
Co się stało? Powiedz mi.

593
00:34:23,360 --> 00:34:26,000
Woda ze studni pochodzi z tych tuneli.

594
00:34:26,080 --> 00:34:28,560
- Niedawno je zalano.
- Słyszałam.

595
00:34:28,640 --> 00:34:31,120
A ja tam byłem. Woda cuchnęła.

596
00:34:31,200 --> 00:34:32,800
Były w niej ścieki.

597
00:34:34,600 --> 00:34:36,080
A jeśli zanieczyściły wodę?

598
00:34:36,640 --> 00:34:38,640
Cholera jest w kanałach.

599
00:34:38,720 --> 00:34:41,240
Jest wydalana z powrotem do ścieków.

600
00:34:41,320 --> 00:34:42,680
Tak się rozprzestrzenia.

601
00:34:44,920 --> 00:34:47,240
Boże, mój ojciec odkręcił zawór.

602
00:34:48,000 --> 00:34:49,520
Niech to szlag.

603
00:34:53,440 --> 00:34:55,960
Każ ojcu zakręcić zawór.

604
00:34:56,040 --> 00:34:57,480
I znieść kwarantannę,

605
00:34:57,560 --> 00:35:00,000
żeby pomóc tym, którzy przeżyli.

606
00:35:00,080 --> 00:35:01,640
Uciekamy, Elsbeth.

607
00:35:41,800 --> 00:35:43,320
Ernest McGregor?

608
00:35:44,920 --> 00:35:46,000
Tak.

609
00:35:52,120 --> 00:35:53,600
Kto pyta?

610
00:35:54,120 --> 00:35:55,680
Prawo.

611
00:36:01,200 --> 00:36:02,440
Dobrze się pan czuje?

612
00:36:05,040 --> 00:36:06,440
Tak.

613
00:36:06,960 --> 00:36:09,400
Nie wygląda pan najlepiej. Jest pan chory?

614
00:36:10,240 --> 00:36:12,000
Pił pan wodę ze studni?

615
00:36:12,880 --> 00:36:14,120
Nie.

616
00:36:15,640 --> 00:36:17,120
Mam nowotwór.

617
00:36:18,360 --> 00:36:21,680
Brat obiecał, że niedługo mnie zoperuje.

618
00:36:22,960 --> 00:36:24,160
Profesor McGregor?

619
00:36:26,480 --> 00:36:27,920
Jest i przyczyna zgonu.

620
00:36:28,000 --> 00:36:30,720
Po co sprawca go pociął,
a potem pozszywał?

621
00:36:30,800 --> 00:36:32,600
<i>Kolejne ciało z niebieskimi szwami.</i>

622
00:36:33,800 --> 00:36:35,720
<i>Zabójca jest chirurgiem.</i>

623
00:36:35,800 --> 00:36:36,880
Ma obsesję.

624
00:36:36,960 --> 00:36:38,160
{\an8}ŁOKIEĆ DIABŁA

625
00:36:38,240 --> 00:36:40,360
{\an8}<i>Może operacja się nie powiodła?</i>

626
00:36:40,440 --> 00:36:41,560
<i>Chirurg.</i>

627
00:36:41,640 --> 00:36:43,560
Szwy są okropne.

628
00:36:43,640 --> 00:36:46,200
<i>Co nie wyklucza chirurga, prawda?</i>

629
00:36:47,960 --> 00:36:49,640
On ćwiczy.

630
00:37:08,160 --> 00:37:11,920
Z żalem przyznaję,
że całkowicie na tobie polegam.

631
00:37:16,280 --> 00:37:19,400
Nie, obejdzie się.

632
00:37:19,480 --> 00:37:21,440
Jasne. Pewnie.

633
00:37:23,360 --> 00:37:26,200
- Tak sobie pomyślałem...
- Nie.

634
00:37:26,280 --> 00:37:27,600
No tak.

635
00:37:28,360 --> 00:37:31,560
W tym zabiorę głowę, jak trzeba będzie.

636
00:37:31,640 --> 00:37:37,000
Sądzę, że sprostamy oczekiwaniom.

637
00:37:37,080 --> 00:37:41,800
Oto nasz główny chemik,
doktor Flashford Huk.

638
00:37:42,560 --> 00:37:43,760
Ciekawe nazwisko.

639
00:37:43,840 --> 00:37:45,320
Los zdecydował.

640
00:37:46,200 --> 00:37:47,840
Jeszcze jedno.

641
00:37:47,920 --> 00:37:49,360
Nie, moja droga.

642
00:37:49,440 --> 00:37:53,120
Podpiszę, gdy zobaczę, że saletra działa.

643
00:37:54,280 --> 00:37:55,280
Oczywiście.

644
00:37:56,440 --> 00:38:00,400
Doktorze, prosimy o huk.

645
00:38:04,960 --> 00:38:06,640
- Proszę.
- Dziękuję.

646
00:39:18,560 --> 00:39:20,120
Gdzie podpisać?

647
00:39:34,120 --> 00:39:36,360
Zabierz stąd te naczynia.

648
00:39:47,360 --> 00:39:49,640
Spocznij teraz i odejdź

649
00:39:50,720 --> 00:39:53,480
w ramiona kochającego Ojca.

650
00:39:54,920 --> 00:39:58,480
W ramiona kochającego Ojca.

651
00:39:59,720 --> 00:40:01,640
Znaleźliśmy przyczynę cholery.

652
00:40:01,720 --> 00:40:03,680
Co? Gdzie?

653
00:40:03,760 --> 00:40:05,640
W wodzie. W kanałach.

654
00:40:06,840 --> 00:40:07,840
Niemożliwe.

655
00:40:07,920 --> 00:40:10,880
Za kilka godzin mi uwierzysz,
jeśli nie umrę.

656
00:40:11,840 --> 00:40:14,880
W takim razie kwarantanna była...

657
00:40:14,960 --> 00:40:16,880
Bez sensu. Owszem.

658
00:40:19,400 --> 00:40:21,640
Przecież badania...

659
00:40:24,080 --> 00:40:27,480
Chciałem dobrze, Jack.

660
00:40:31,480 --> 00:40:32,680
Wiem. Ale...

661
00:40:34,720 --> 00:40:36,720
Pacjenci cię potrzebują.

662
00:40:52,800 --> 00:40:54,280
Claro.

663
00:40:54,360 --> 00:40:57,720
Nakarm ją i odziej. Nie zaraża.

664
00:40:57,800 --> 00:41:00,640
Zostań z nią. Jest przemiła.

665
00:41:01,320 --> 00:41:04,120
Belle. Wszystko dobrze?

666
00:41:04,200 --> 00:41:05,320
Boże drogi.

667
00:41:06,280 --> 00:41:08,240
Cóż to za dziewuszka?

668
00:41:11,480 --> 00:41:13,000
Co to jest?

669
00:41:13,080 --> 00:41:14,440
Uchwyt pompy z Łokcia.

670
00:41:14,520 --> 00:41:15,760
Co? Jak się tam dostałaś?

671
00:41:15,840 --> 00:41:18,200
Wysłuchaj mnie, proszę.

672
00:41:18,280 --> 00:41:19,800
To nie przenosi się powietrzem.

673
00:41:19,880 --> 00:41:22,800
Cholera jest w wodzie. Kanały zawiodły.

674
00:41:22,880 --> 00:41:24,000
Skąd wiesz?

675
00:41:24,080 --> 00:41:25,840
Widziałam zarazę na własne oczy.

676
00:41:25,920 --> 00:41:28,080
Wywodzi się z rur

677
00:41:28,160 --> 00:41:29,920
tłoczących wodę do Łokcia.

678
00:41:30,720 --> 00:41:32,640
Ludzie tam giną.

679
00:41:33,400 --> 00:41:37,400
Przyprowadziłam dziewczynkę.
W dobę została sierotą.

680
00:41:40,840 --> 00:41:43,360
Ci ludzie potrzebują
lekarzy i pielęgniarek.

681
00:41:43,440 --> 00:41:45,960
Potrzebują waszej pomocy!

682
00:41:49,600 --> 00:41:51,400
Każ ojcu odwołać kwarantannę.

683
00:41:52,960 --> 00:41:54,120
Nie. Cofnij się.

684
00:41:54,200 --> 00:41:56,680
Nie słuchasz mnie. Jestem zdrowa!

685
00:41:58,200 --> 00:42:00,040
Boję się o ciebie, nie o siebie.

686
00:42:01,440 --> 00:42:02,720
Mamo.

687
00:42:02,800 --> 00:42:03,800
Tak.

688
00:42:04,600 --> 00:42:05,720
Twoje usta.

689
00:42:06,440 --> 00:42:07,680
Są sine.

690
00:42:09,960 --> 00:42:11,400
Źle się...

691
00:42:12,720 --> 00:42:14,240
Źle się czuję.

692
00:42:56,720 --> 00:42:58,720
Napisy: Konrad Szabowicz

